Miałam rozgryść Kuczoka - motywuje sie już od dni, jak nie tygodni kilku i pewnie znowu skończy się tworzeniem pod presją.
No właśnie miałam ... I zamiast analizować Doktora Hausta zaczęłam dość dokładnie analizować swoje życie, interpretować uciekające szybko wspomnienia, pozbawiając siebie tych drobnych przyjemności. Może przejrzałam na oczy, może przetarłam je za mocno po przebudzeniu, może to ten czas już, ten miesiąc, ten dzień.
Ponownie walczę z demonami przeszłości, ze słodko-gorzkimi nadziejami.
Czasami czuje to samo, czasami coś zupełnie innego, przeciwnego, a czasami nic.
I może właśnie to NIC wypełni mnie.

Przeraża mnie myśl, że to kiedyś przeminie, wypłowieje, rozmarze się, pobrudzi,
zniknie - najzwyczajniej w świecie zniknie na zawsze.

Może tylko opowiedziana jestem i temu zawdzięczam swoje istnienie?

xoxo
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

2007
maj (2)
czerwiec (3)
lipiec (2)
sierpien (4)
wrzesień (4)
październik (3)
listopad (5)
grudzień (2)

2008
styczeń (2)
luty (1)
marzec (1)
kwiecień (1)
czerwiec (1)
lipiec (2)
sierpien (1)
wrzesień (1)
październik (2)

2009
styczeń (1)
marzec (2)
maj (1)
czerwiec (1)
lipiec (1)
sierpien (3)
wrzesień (1)
październik (1)
listopad (1)
grudzień (2)

2010
styczeń (2)
marzec (3)
maj (2)
czerwiec (1)
lipiec (4)
sierpien (7)
wrzesień (7)
październik (6)
listopad (3)
grudzień (6)

2011
styczeń (2)
luty (7)
marzec (11)
maj (4)
czerwiec (7)
lipiec (3)
sierpien (4)
wrzesień (7)
październik (6)
listopad (8)
grudzień (7)

2012
styczeń (10)
luty (12)
marzec (10)
kwiecień (5)
maj (3)




Design

CPosh & Tumblr = I ♥ Thecorate!